
Są takie momenty w pracy, kiedy dajesz z siebie wszystko. Zarywasz noce. Przesuwasz własne granice. Odkładasz czas z dzieckiem, partnerem, sobą.
Bo projekt jest ważny. Bo ktoś musi to dowieźć. Bo wiesz, że jeśli Ty tego nie dopilnujesz, nikt nie zrobi tego tak dobrze.
I kiedy projekt się udaje, wszyscy się cieszą. Działy współpracujące dostają wyróżnienia. Ludzie, którzy byli obok, zbierają brawa.
A Ty?
Idziesz do szefa z lekkim pytaniem, czy w związku z Twoją pracą możesz liczyć na cokolwiek. A on mówi, że „o takich rzeczach się nie rozmawia”. Że „premie się dostaje albo nie”. Że „takie są zasady”.
A na koniec roku dostajesz ocenę… taką jak zawsze.
I nagle czujesz, jakby ktoś wyciągnął powietrze z Twoich płuc.
To nie jest historia o braku kompetencji.
To jest historia o braku wsparcia.
Możesz być świetna, zaangażowana, odpowiedzialna, a i tak trafić na szefa, który nie widzi, nie docenia, nie wspiera.
To boli. Bo wiesz, ile Cię to kosztowało. Bo pamiętasz te „nie”, które powiedziałaś sobie, dzieciom, partnerowi, zdrowiu. Bo czujesz, że zrobiłaś coś ważnego, a nikt tego nie zauważył.
I to jest moment, w którym wiele osób się łamie. Zaczyna pracować mniej. Wycofuje się. Zamyka. Albo przeciwnie, próbuje udowodnić jeszcze więcej, jeszcze mocniej, jeszcze bardziej kosztem siebie.
A to nie jest droga.
To nie Ty zawiodłaś.
To, że Twój szef nie wspiera, nie oznacza, że Twoja praca nie ma wartości. To oznacza tylko tyle, że on nie dowozi swojej roli.
Ty nie musisz przez to tracić.
Możesz robić świetną robotę, ale nie kosztem zdrowia i życia prywatnego. Granice nie są buntem. Granice są higieną.
Zamiast brać wszystko na siebie, pytaj:
„Robię A i B, co mam wybrać jako priorytet?”
„Który element jest dla Ciebie najważniejszy?”
„Co mogę odłożyć, żeby dowieźć to, co kluczowe?”
To nie jest słabość. To jest profesjonalizm.
Nie musisz się chwalić. Możesz:
poprosić o mentoring kogoś z innego działu,
opowiedzieć o tym, nad czym pracujesz,
pokazać, jakie masz wnioski,
zapytać o radę.
Możesz też korzystać z firmowych kanałów komunikacji:
krótkie podsumowania projektów,
informacje o tym, co udało się zrobić,
docenienie pracy zespołu (Twojej też).
To nie jest autopromocja. To jest informowanie organizacji o faktach.
To jest Twoje złoto:
projekty,
wyniki,
opinie od współpracowników,
maile z podziękowaniami,
liczby,
efekty.
Trzymaj to dla siebie. To jest:
materiał do CV,
materiał do rozmowy o awansie,
materiał do rozmowy z nowym szefem,
materiał na momenty, kiedy zwątpisz w siebie.
Zmieniają się. Odchodzą. Przechodzą do innych działów.
A Ty zostajesz ze swoim doświadczeniem, reputacją, wynikami.
I kiedy pojawi się nowy szef, nowa struktura, nowa szansa, to właśnie Twoja konsekwencja, Twoja praca i Twoja widoczność sprawią, że zabłyśniesz.
Nie dlatego, że ktoś Cię „wybrał”. Dlatego, że zbudowałaś fundamenty.
Twój szef może nie dowozić swojej roli. Ale Ty nie musisz przez to tracić.
Możesz:
dbać o granice,
budować widoczność,
dokumentować swoje osiągnięcia,
rozwijać się mimo braku wsparcia,
przygotować się na moment, w którym pojawi się lepsza okazja - nowy szef, lub ciekawa oferta pracy.
Premia może nie przyszła teraz. Ale możesz zbudować coś dużo większego: swoją pozycję, swoje portfolio, swoją przyszłość.
Jeśli chcesz zobaczyć gdzie jesteś i zastanowić się nad tym, co dla Ciebie jest ważne odbierz Zestaw Startowy. Otrzymasz pdf o finansach i e-maile porządkujące myśli wokół relacji, rozwoju i energii do działania,
Jeśli chcesz się jeszcze chwilę zatrzymać i zobaczyć, gdzie jesteś w tym temacie, możesz odpowiedzieć na trzy krótkie, refleksyjne pytania. → Odpowiedz na trzy pytania
Jolanta Valentin - Architektka Zmiany
Więcej na stronie → O mnie
Może Cię też zainteresować
Zobacz inne kategorie