
Początek roku to moment, w którym wiele z nas próbuje zacząć „nowe życie”. Statystyki są jednak bezlitosne:
30–55% Polek i Polaków wyznacza sobie minimum jeden cel noworoczny,
tylko 8–15% go realizuje.
Czyli większość… nie realizuje nic.
Dlaczego tak się dzieje? Czy cele są zbyt ambitne? Czy wynikają z mody, a nie z realnych pragnień? A może problem leży zupełnie gdzie indziej?
Przyjrzyjmy się temu na spokojnie.
Zima to czas, kiedy:
dzień jest krótki,
światła jest mało,
energia spada,
ciało naturalnie zwalnia,
wracamy do pracy po świętach i czujemy presję „nadrobienia wszystkiego”.
To nie jest moment na wielkie zmiany. To moment na regenerację, porządkowanie i łagodny powrót do rytmu.
Coraz więcej osób zaczyna traktować marzec lub kwiecień jako prawdziwy początek roku wtedy, gdy natura się budzi, a my razem z nią.
I to ma sens.
To jeden z największych problemów.
Kilka lat temu usłyszałam zdanie, które jest absolutnie kluczowe:
„Najważniejszym powodem, dla którego ludzie nie osiągają tego, co chcą, jest to, że sami nie wiedzą, czego chcą.” T. Harv Eker
Wiele postanowień to:
„bo koleżanka zaczęła biegać”,
„bo wszyscy robią detoks”,
„bo wypada mieć cel”,
„bo nowy rok to nowa ja”.
Ale jeśli cel nie wynika z wartości, to nie ma paliwa. A bez paliwa nie ma konsekwencji.
Chcemy:
być bogatsze,
być zdrowsze,
być spokojniejsze,
mieć lepsze relacje,
mieć więcej czasu.
Ale nie chcemy:
codziennych małych kroków,
chwilowej niewygody,
konfrontacji z własnymi nawykami,
zmiany rytmu dnia,
rezygnacji z czegoś, co daje natychmiastową ulgę
To naturalne. Mózg kocha to, co znane nawet jeśli to nie działa
Nowy Rok to czas wielkich deklaracji:
„od jutra zero słodyczy”,
„od poniedziałku biegam codziennie”,
„od stycznia odkładam 30% pensji”.
A potem przychodzi życie.
Dlatego w Architekturze Życia powtarzamy:
Konsekwencja jest ważniejsza od zrywu.
Małe kroki działają, bo:
nie przeciążają,
nie wymagają heroizmu,
budują poczucie sprawczości,
tworzą nawyk,
dają realny efekt w czasie.
Zanim zapiszesz cel, warto zadać sobie kilka prostych pytań:
Czego naprawdę chcę w sferze finansów?
Czego chcę w relacjach?
Czego chcę dla swojego zdrowia i energii?
Czego chcę w pracy i rozwoju?
Co jest dla mnie ważne teraz, a nie „kiedyś”?
Dopiero wtedy pojawia się kierunek. A kierunek jest ważniejszy niż tempo.
Badania pokazują, że zapisanie celu zwiększa szansę realizacji o kilka procent. To niewiele, ale w połączeniu z małymi krokami i jasnością działa.
Zapis to:
decyzja,
zobowiązanie wobec siebie,
pierwszy krok do działania.
Samodzielnie jest trudno. Dlatego tak wiele osób rezygnuje.
Wsparcie, czy to w formie grupy, mentorki, programu, czy nawet newslettera pomaga:
utrzymać kierunek,
wrócić po przerwie,
zobaczyć postępy,
nie czuć się samotną w procesie.
Refleksja → wartości → kierunek → dopiero potem cele.
Nie musisz zaczynać w styczniu. Możesz zacząć w marcu, w urodziny, w pierwszy dzień wiosny.
Zastosuj metodę małych kroków, znaną pod nazwą Kaizen. Kaizen działa, bo jest łagodne i realne.
Motywacja jest kapryśna. System działa nawet wtedy, gdy Ci się nie chce.
Zdrowie, sen, relacje, regeneracja, to fundamenty finansów i rozwoju.
Możesz zacząć od presji i listy zadań. Albo możesz zacząć od siebie:
od jasności,
od wartości,
od spokoju,
od małych kroków,
od decyzji, które są naprawdę Twoje.
Jeśli chcesz wsparcia w finansach, relacjach i zdrowiu stworzyłam Zestaw Startowy, który pomaga zacząć spokojnie i świadomie.
Jeśli chcesz zacząć na spokojnie i od refleksji, dołącz do Architektury Życia, będziesz mogła pobrać Zestaw Startowy, krótkie ćwiczenia i materiały, które pomagają ruszyć z miejsca.
Jeśli chcesz się jeszcze chwilę zatrzymać i zobaczyć, gdzie jesteś w tym temacie, możesz odpowiedzieć na trzy krótkie, refleksyjne pytania. → Odpowiedz na trzy pytania
Jolanta Valentin - Architektka Zmiany
Więcej na stronie → O mnie
Może Cię też zainteresować
Zobacz inne kategorie