
Relacje rzadko pojawiają się w rozmowach o zmianie. Częściej mówimy o finansach, energii, decyzjach, kierunku czy biznesie. A jednak to właśnie relacje, te najbliższe, najcichsze, najbardziej codzienne, są fundamentem, na którym opiera się całe życie.
Jednocześnie relacje, zwłaszcza małżeństwo czy długoterminowe partnerstwo, choć zaczynają się spontanicznie, są jednym z najbardziej złożonych projektów, jakie człowiek podejmuje. Projekt z celem, etapami, konsekwencjami i efektami. Rodzina to pierwotna jednostka społeczna, system, który działa albo przestaje działać według bardzo konkretnych mechanizmów.
W Architekturze Życia relacje nie są osobnym obszarem, bo nie są dodatkiem do życia.
Relacje są:
strukturą, która wpływa na finanse, energię, rozwój i biznes.
fundamentem, który wzmacnia lub osłabia każdy inny obszar w Twoim życiu.
powodem, dla którego warto się starać.
W świecie, w którym wiele osób działa według zasady:
„robię to tylko po to, żeby mi było dobrze”,
łatwo zapomnieć, że człowiek nie jest samotną wyspą.
Są przedsiębiorcy, którzy patrzą hedonistycznie:
ważne, żeby było wygodnie, szybko, opłacalnie.
Klient może być zadowolony w 60%, byle płacił.
Pozytywny wpływ na świat, społeczeństwo, czy środowisko to nie ich sprawa.
To nie jest moja droga.
Wierzę, że życie ma sens wtedy, gdy jest robione dla ludzi i z ludźmi. Gdy:
działa się w uczciwy sposób.
decyzje są odpowiedzialne.
to, co robimy, upiększa świat, a nie tylko portfel.
Relacje to nie dodatek do całości, to głęboki sens.
Możemy nawet nie być tego świadomi, ale relacje są obecne wszędzie:
w finansach, wspólne decyzje budują zaufanie i dają poczucie bezpieczeństwa
w tym, na jakim poziomie jest Twoja energia, gdy bliskość daje siłę, a samotność odbiera chęć życia.
w rozwoju, zdarza się nam wybierać kierunek życia dla kogoś lub z kimś
w biznesie, bo działanie z sercem wpływa na ludzi, klientów i świat. Dobre relacje biznesowe otwierają zamknięte drzwi.
Relacje są jak tlen. Nie widzisz ich, ale wszystko dzięki nim działa.
Tak jak patrzę długoterminowo na:
finanse,
energię,
rozwój,
biznes,
tak samo patrzę na relacje.
Bo relacje nie są projektem na weekend, zadaniem do odhaczenia, czy dodatkiem do kariery.
Są przyszłością, którą budujemy codziennymi wyborami i tym, co zostaje, kiedy wszystko inne się zmienia.
Wieloletnie studia prowadzone przez naukowców z Harvardu - ciągnące się dekadami i trwające nadal (obecnie w badaniu są dzieci i wnuki badanych, w tym i kobiety) jednoznacznie pokazują, jak drogocenny wpływ na poczucie szczęścia i zdrowie mają relacje.
Dziennikarka Junko Takahashi, która przeprowadziła wywiady ze stulatkami napisała: "Obecność rodziny wielu stulatkom daje powód do życia". Gdy mieli trudności w życiu w młodości świadomość, że czeka na nich rodzina dała im siły, które przezwyciężyły zły los. Teraz, gdy są starsi wizyty krewnych to wyczekiwany moment. Nawet wtedy, gdy nie mają dzieci, a ich partner nie żyje mają bardzo dobre relacje z sąsiadami i rodziną.
Wspólny posiłek z bliskimi daje uczucie przyjemności i małym i dużym.
Człowiek czuje się szczęśliwy, gdy zdobywa kolejne osiągnięcia, ale tylko szczęście dzielone z najbliższymi się podwaja.
Nowonarodzone dziecko uczy się mowy od rodziców. Poprzez obserwację najbliższych uczy się języka emocji. To wśród najbliższych powstają automatyzmy i rozwija się instynkt, o którym pisze profesor Ohme. To właśnie będąc z bliskimi, rozmawiając, gotując, jedząc rozwijają się zmysły zapachu, smaku i powonienia.
Coś czego nie da człowiekowi sztuczna inteligencja.
Im więcej bodźców, tym więcej połączeń w mózgu, co wpływa na jego sprawność na długie lata.
Stabilne relacje, wiedza, że mamy w kimś oparcie ułatwiają przejście przez zmianę. Daje energię do działania, zabija marazm. Rozmowa z partnerem, albo babcią daje nową perspektywę, poczucie, że nie jest się samemu.
Koleżanki z pracy powiedzą nie martw się będzie dobrze, ale to najbliżsi mogą się przyczynić do tego, że tak będzie.
Chwiejne relacje z drugiej strony prowadzą do złych decyzji, albo blokują zmianę.
Odpowiedzialność za drugiego człowieka i za siebie w relacji. Kochać to jedno, ale być dla drugiej osoby to wyższa półka. Zmiana roli z singla w żonę, męża, czy w rodzica niesie za sobą odpowiedzialność, ale i niesie siłę do działania.
Bo życie rodzinne jest ogromną częścią naszego życia i ogromną wartością dla wielu z nas.
Dlatego w Architekturze Życia znajdziesz artykuły o:
świadomym wyborze partnera,
wspólnym planowaniu finansów.
To nie są tematy poboczne, a naturalne elementy życia, które wpływają na wszystkie inne obszary: finanse, energię, rozwój i biznes.
Czasem zdarzają się sytuacje odmienne od tego, jak zaplanowaliśmy sobie życie. Rozejścia par się zdarzają.
Temat jest ważki, emocje związane z rozwodem są jednymi z najtrudniejszych, a wpływ rozwodu odbija się i na partnerach i na ich dzieciach.
Ten moment w życiu też możemy przeżyć w lepszy bądź gorszy sposób. Stąd, obecność i takich tematów:
To, co jest ważne to to, że relacje są wartością, bez której wszystko inne traci znaczenie.
Relacje są fundamentem, który nadaje sens zmianie i dlatego warto o nie dbać z taką samą uważnością, jak o finanse, energię czy rozwój
Dlatego stworzyłam Zestaw Startowy Architektury Życia, dziewięć krótkich e‑maili, które pomagają uporządkować cztery obszary wpływające na jakość życia i związku: finanse, zdrowie, relacje i rozwój.
Jolanta Valentin - Architektka Zmiany
Więcej na stronie → O mnie
Może Cię też zainteresować

Szczęśliwe małżeństwa nie biorą się znikąd: 10 filarów związków, które budują bliskość na lata
Zobacz inne kategorie