
Liczby są ważne. Ale nie są wszystkim. Statystyki potrafią spłaszczać rzeczywistość i odbierać odwagę do podejmowania decyzji, które w życiu liczą się najbardziej. Ten tekst jest o tym, dlaczego przyszłość nie mieści się w tabelkach.
Od czasu do czasu widzę w mediach społecznościowych wpisy pokazujące, jak nierealne jest posiadanie dziecka dla klasy średniej w Polsce. Najczęściej są to wyliczenia dla trzy- lub czteroosobowej rodziny, oparte na średniej krajowej, podsumowujące wpływy i wydatki w taki sposób:
wpływy małżonków,
uśrednione koszty żywności i ubrań,
koszty mieszkania (najem lub rata),
jedno wyjście na siłownię tygodniowo,
koszty dziecka do pierwszej pracy,
jeden wyjazd wakacyjny,
a na końcu podkreślenie, że przeciętnej rodziny „nie stać” na wysłanie dziecka za granicę.
Komentarze pod takimi postami: „ten wpis nie uwzględnia kryzysów”, „nie pokazuje okresów bez pracy”, tylko wzmacniają przekaz, że stworzenie rodziny jest czymś odległym i niemal nierealnym.
Suche statystyczne przykłady sprowadzają decyzję o dzieciach do tezy: „nie stać cię, więc nawet nie próbuj”. Odbierają wiarę w to, że się da.
Podobnie rzecz wygląda, gdy decydując się na małżeństwo zaczynamy od sprawdzania statystyk rozwodów, a zakładając firmę od statystyk upadłości.
Statystyczne uśrednienie rodzin nie uwzględnia niuansów, takich jak:
jedno lub dwoje z małżonków w kolejnych latach kilka razy awansuje i rodzina będzie mieć większe wpływy
ubrania i zabawki przechodzą po starszym rodzeństwie,
rodzina mieszka z babcią, która ma dodatkowe wpływy,
rodzina mieszka na wsi, gdzie koszty i styl życia są inne niż w dużym mieście,
jedno z rodziców założy firmę po godzinach, która z czasem zamieni się w prężną działalność,
dzieci będą samodzielne i zaczną dorabiać oraz mieć własne kieszonkowe*,
dziecko będzie się dobrze uczyć i będzie dostawać stypendia naukowe,
rodzina cieszy się czasem ze sobą i wybiera namiot, wieś lub odwiedziny u bliskich zamiast wycieczek all inclusive,
młodzi uczą się języków i poznają inne kraje wyjeżdżając jako au pair, na misje, czy wolontariat.*
Życie jest o wiele bogatsze niż statystycznie dobrane dane. Każda rodzina jest inna. Inne rzeczy są dla niej ważne. Inne dają jej radość.
Ludzie to nie maszyny, które działają ciągle tak samo, a życie przysparza niesamowitych zwrotów akcji.
Czy patrząc na to, co mieli w początkowej fazie życia:
Maria Skłodowska Curie wyjechałaby do Paryża, skończyła studia i odkryła nowe pierwiastki w laboratorium i otrzymała dwie nagrody Nobla?
Rafał Brzoska wydałby całą kasę firmy na pierwszą używaną ciężarówkę, potem w Zabierzowie pod Krakowem produkowałby pierwsze paczkomaty i ostatecznie rozwinąłby firmę wartą miliardy?
Jakie statystyczne prawdopodobieństwo mieli ci ludzie na dojście tam, gdzie doszli? Znikome.
A jednak poszli za głosem serca.
Statystycznie patrząc, szanse na wychowanie potomstwa są znacznie większe niż powodzenie takich historii
Emocje to nie tylko strach. To także:
radość,
ciekawość,
zachwyt,
poczucie sensu.
Żadna statystyka nie odda:
momentu, kiedy patrzysz w oczy nowonarodzonego dziecka,
słyszysz pierwsze „kocham cię”,
widzisz, jak dziecko robi coś po raz pierwszy,
dostajesz wyrazy wdzięczności od klienta swojej firmy,
tej siły i chęci do działania na rzecz dobra rodziny i dziecka, jaką mają rodzice, oraz wiary w powodzenie jaką mają przedsiębiorcy i wizjonerzy.
To są chwile, które zmieniają ludzi. To są chwile, które dają siłę do działania.
Natura przygotowała nas bardziej do wychowania potomstwa niż do przewidywania przyszłości z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku.
Emocje towarzyszą nam od zarania dziejów, podczas gdy logika jest krótszym ewolucyjnym wynalazkiem.
Wcześniej, jeszcze do końca XX wieku, wierzono, że emocje nie są tak ważne, jak logika. Dzisiaj mamy neuronaukę i emocje wróciły do łask. Są opracowania naukowe pokazujące, że inteligencja intelektualna IQ, to tylko jeden z rodzajów inteligencji, a inteligencja emocjonalna EQ jest równie ważna, o ile nie ważniejsza.
Decyzje o dzieciach to nie „czy mnie stać”, tylko:
Jak chcę żyć?
Co jest dla mnie ważne?
Jaką przyszłość chcę współtworzyć?
Człowiek zawsze stoi między kalkulacją a wartościami. I to jest normalne.
Kiedy liczby mówią jedno, a życie drugie, łatwo wpaść w pułapkę decyzji podejmowanych „pod kalkulator”, a nie pod to, co naprawdę jest dla nas ważne. Jeśli chcesz zobaczyć, jak mądrze korzystać z liczb, ale nie oddawać im sterów, zajrzyj do webinaru „Życie a liczby”.
To spotkanie o tym, co dzieje się, gdy kalkulator zaczyna mówić za nas, jak liczby potrafią zdominować decyzje, oraz jak wrócić do wyborów zgodnych z wartościami, codziennością i tym, jak naprawdę chcesz żyć. To przestrzeń, w której uczysz się używać liczb jako narzędzia, nie jako wyroczni.
Gdyby ludzie układali przyszłość tylko według tego, co mają dziś, cywilizacja nie ruszyłaby do przodu.
To ciekawość i chęć poznawania nowego popychają nas dalej, a nie stagnacja.
Ludzie to nie maszyny. Statystyka opisuje pewne zjawiska, ale nie decyduje o przyszłości ludzi. Rodzice dają z siebie wiele, bo życie ich wspiera. A decyzje o dzieciach, związku małżeńskim, czy firmie to nie „czy mnie stać”, tylko „jak chcę żyć”.
Przy wyliczeniach o kosztach rodziny zakłada się kontynuację tych samych wydatków, zarobków, tak jakby nic się nie miało prawa zmienić przez minimum dwie dekady. Tymczasem rzadko jest tak, że nic się nie zmienia, a młodzi ludzie potrafią o siebie zadbać.
)* Przykłady aktywności zarobkowej młodych ludzi:
praca przy zbiorze owoców, zarobek młody człowiek przeznaczył na zakup nowego telefonu
korepetycje, zarobek przeznaczony na oszczędności
praca w schronisku górskim, zarobek sfinansował trzytygodniowy pobyt młodego człowieka w Azji
dostawy jedzenia skuterem lub rowerem, zarobek na rzecz utrzymania się podczas nauki za granicą.
)** Przykłady rocznych wyjazdów młodzieży, które nie były w pełni sponsorowane przez rodziców:
misje w Afryce, roczny pobyt w Ruandzie, zbiórka lokalnej religijnej społeczności na bilet, pobyt w pomieszczeniach należących do sióstr zakonnych
au pair w Kanadzie, pobyt w domu przy kanadyjskiej rodzinie, dofinansowanie do nauki języka
wolontariat w Anglii, pobyt w religijnym ośrodku.
Jeśli chcesz zacząć świadomie i w zgodzie ze sobą podejmować decyzje, pobierz Zestaw Starowy Architektury Życia
Jeśli chcesz się jeszcze chwilę zatrzymać i zobaczyć, gdzie jesteś w tym temacie, możesz odpowiedzieć na trzy krótkie, refleksyjne pytania. → Odpowiedz na trzy pytania
Jolanta Valentin - Architektka Zmiany
Więcej na stronie → O mnie
Może Cię też zainteresować
Zobacz inne kategorie